Skip to content

Pogoń za mutacjami w naskórkowym czynniku wzrostu w raku płuca

1 miesiąc ago

526 words

Niedrobnokomórkowy rak płuca jest główną przyczyną zgonów z powodu raka u mężczyzn i kobiet w Stanach Zjednoczonych, a na całym świecie zabija ponad milion osób rocznie. Około dwie trzecie pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuc występuje z miejscowo zaawansowaną lub z przerzutami chorobą, która wymaga leczenia systemowego oprócz operacji lub radioterapii. Dobrą wiadomością jest to, że wyniki terapii systemowej ulegają poprawie: chemioterapia przedłuża przeżycie i poprawia jakość życia pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuc. Złą wiadomością jest to, że systemowa terapia jest wciąż niestety niewystarczająca: tylko 30 do 40 procent pacjentów z przerzutowym niedrobnokomórkowym rakiem płuc przeżywa nawet przez rok. Z tego powodu odkrycie, że terapia skierowana przeciwko receptorowi naskórkowego czynnika wzrostu (EGFR) przyniosło istotne kliniczne korzyści, wzbudziło duże zainteresowanie 10 do 20 procent pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuc. Ważnym przykładem terapii celowanej, która rewolucjonizuje leczenie raka, jest imatynib, który hamuje kinazę tyrozynową ABL aktywowaną przez translokację BCR-ABL w przewlekłej białaczce szpikowej, oraz c-kit, który jest aktywowany przez mutację somatyczną w nowotworach podścieliskowych żołądka i jelit .
EGFR, receptorowa kinaza tyrozynowa, jest często nadeksprymowana i aktywowana do stanu fosforylacji w niedrobnokomórkowym raku płuc. Aktywność kinazy tyrozynowej fosforylowanego EGFR w komórkach nowotworowych powoduje fosforylację dalszych białek, które pobudzają proliferację komórek, inwazję, przerzuty i hamowanie apoptozy. Ponieważ kilka raków nadeksprymuje EGFR, ta kinaza tyrozynowa była ulubionym celem leczenia. Dwa doustne inhibitory kinazy tyrozynowej EGF, gefitynib (Iressa) i erlotynib (Tarceva) zostały zatwierdzone w Stanach Zjednoczonych do stosowania jako leczenie drugiej linii lub trzeciej linii w zaawansowanym niedrobnokomórkowym raku płuc. W porównaniu z placebo, leczenie erlotynibem poprawiło roczny wskaźnik przeżycia, z 22 do 31 procent, u pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuc, którzy mieli progresywną przerzutową chorobę po otrzymaniu innej chemioterapii. Szczególnie kuszące były okazjonalnie dramatyczne reakcje kliniczne, które były trwałe (trwały kilka lat). W ubiegłym roku dwie grupy badaczy jednocześnie zgłosiły ważne odkrycie, że większość pacjentów, którzy mieli odpowiedź na gefitynib, miało guzy z mutacjami somatycznymi EGFR – małe delecje, insercje lub mutacje z błędami punktowymi – które wpływają na kluczowe aminokwasy w wiązaniu ATP rozszczepienie domeny kinazy tyrozynowej receptora.1,2 Ta właśnie szczelina jest miejscem wiązania leków hamujących. Te mutanty EGFR zwiększyły i przedłużyły aktywność kinazy tyrozynowej w odpowiedzi na ligand (naskórkowy czynnik wzrostu) i są wyjątkowo czułe na inhibitory EGL anilinochinazoliny. Zjawisko to jest przykładem tego, co Bernard Weinstein nazywał uzależnieniem od onkogenu . 3 Nieprawidłowość onkogenu napędza komórkę w kierunku złośliwości i, w ten sposób, zmienia szlaki sygnalizacji komórkowej w sposób, który powoduje, że komórka jest całkowicie zależna od onkogenu jego przetrwanie. Weinstein żartobliwie zwrócił uwagę, że ta zależność jest uzdrowieniem Achillesa raka, a zatem ogólną strategią jest odkrywanie zmutowanych onkogenów i opracowywanie leków nakierowanych na ich produkty białkowe.
[więcej w: neurolog wrocław, niezborność oka, nfz poznań sanatoria lista oczekujących ]
[przypisy: bolące pięty, borderline objawy, borówka amerykańska kalorie ]

0 thoughts on “Pogoń za mutacjami w naskórkowym czynniku wzrostu w raku płuca”

  1. [..] Oznaczono ponizsze tresci z artykulu oryginalnego: Ortodonta cennik Kraków[…]